Moto Wawer: Albo Suzuki, albo nic

Propagowany przez firmę Suzuki slogan reklamowy w przypadku Kizashi bliski jest prawdy. Flagowy model, ujrzał „światło dzienne” w 2010 roku. Pozycjonowany w segmencie D samochód ma wielu uznanych konkurentów, chociażby: Volkswagena Passata, Toyotę Avensis, Opla Insignię, ale moim zdaniem posiada wszelkie argumenty by z nimi bez
kompleksów rywalizować.

Spróbuję to uzasadnić. Pierwszą, niepodważalną zaletą jest nowoczesna linia karoserii, doskonale łącząca cechy klasycznej limuzyny z autami
sportowymi. Dynamiczną stylizację podkreślają, seryjnie montowane 18 calowe koła z lekkich stopów, spojler na tylnej klapie oraz dwie chromowane końcówki rur wydechowych. Wnętrze, choć bardziej stonowane stylistycznie, formą odpowiada samochodom konkurencji.
Doskonałe materiały wykończeniowe, przestronne wnętrze dzięki rozstawowi osi 2700 mm i szerokości 1820 mm oraz bardzo bogate wyposażenie seryjne.

Wspomnę, że kupując ten pojazd otrzymamy między innymi: zdalnie sterowany centralny zamek, elektrycznie regulowane szyby przednie i tylne, elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka
zewnętrzne, ABS, ESP, klimatyzację automatyczną, komputer pokładowy, elektrycznie sterowane okno dachowe, tempomat, system łączności bezprzewodowej Bluetooth, skórzaną tapicerkę siedzeń, podgrzewane fotele przednie, kierowcy elektrycznie sterowany w 10 pozycjach z 3 pamięciami ustawień, pasażera sterowany w 4 zakresach oraz system audio. Wyposażenie seryjne obejmuje także radioodtwarzacz CD/MP3, 4 głośniki szerokopasmowe (drzwi przednie/tylne), 2 głośniki wysokotonowe, subwoofer w tylnej półce oraz głośnik centralny w desce rozdzielczej. Samochód napędza jedyna oferowana jednostka napędowa o pojemności 2400. Jest to bardzo sprawny silnik VVT, ze zmiennymi fazami rozrządu,
dysponujący mocą 178 KM i momentem obrotowym 230 Nm przy 4 000 obr/min. Przyśpieszenie do 100 km/h waha się od 7,8 do 8,8 s w zależności od zastosowanej skrzyni i napędu. Pierwszy wynik dotyczy 6 biegowej przekładni manualnej i napędu na koła przednie, drugi zaś bezstopniowej CVT, połączonej z napędem na 4 koła (4WD). W stosunku do pojemności i mocy, producent obiecuje umiarkowane spalanie, średnio 7,9-8,3 i 10,6-11,3 w mieście. Przy czym drugie wartości odnoszą się do wersji ze skrzynią CVT. Szkoda, że producent nie zastosował szerszej gamy jednostek napędowych, również o mniejszej pojemności, które są w Polsce niezwykle lubiane. To chyba jedyne niedopatrzenie firmy Suzuki.

Nie można tego powiedzieć o zawieszeniu. Zatrudnieni inżynierowie wykonali doskonałą pracę. Jego sztywna charakterystyka znakomicie współgra z mocnym silnikiem. Samochód jest stabilny, przewidywalny, z niewielką tendencją do nadsterowności. Bezpośredni układ kierowniczy zapewnia dobre „czucie samochodu”. Pojazd pozostawał w ofercie japońskiego producenta w latach 2009-2014. Obecnie na rynku samochodów używanych Kizashi możemy nabyć w cenie od 34 000 do 46 000 zł w zależności od rocznika, przebiegu i kondycji. Uważam, że doskonała jakość wykończenia, japońska niezawodność i kompletne wyposażenie seryjne czynią Kizashi bardzo ciekawą propozycją na rynku
samochodów używanych. Gdyby nie brak alternatywy silnikowej, można byłoby w pełni zgodzić się z głoszonym przez firmę Suzuki sloganem.


tekst i foto: Michał Świercz

Skomentuj za pomocą Facebook-a