Stawiam na rower

“Dziękujemy, że wybrałeś rower” – taki napis wita warszawskich rowerzystów zatrzymujących się na podporach rowerowych gdy ich ścieżka rowerowa ma przeciąć ulicę.

W ten uprzejmy sposób władze Warszawy odwdzięczają się za wybór roweru jako środka transportu w wielu dzielnicach, jak choćby na sąsiadującym nieopodal, bo tuż za Wisłą Mokotowie. Ale już nie w Wawrze. Podpór z takim mottem nie ma gdzie ustawiać bo w tej najbardziej zielonej dzielnicy Warszawy zwyczajnie brakuje ścieżek rowerowych.

Wawer, najrozleglejsza terytorialnie część stolicy może się poszczycić bowiem “aż” niecałymi 20. kilometrami ścieżek rowerowych… Po kawałku na Płowieckiej, Wydawniczej,
Łasaka. Nieco dłużej na Kadetów i Skalnicowej. Już całkiem sporo wzdłuż Mrówczej/Mozaikowej. No i, oczywiście, Wał Miedzeszyński.

W mijającej kadencji jako radny całkiem sporą część swojej energii poświęciłem powyższemu problemowi. Podczas spotkania z Pełnomocnikiem Prezydenta m.st. Warszawy ds. komunikacji rowerowej Marcinem Puchalskim odniosłem wrażenie, że ścieżka na Wale
Miedzeszyńskim traktowana jest jako remedium na całe zło w tym zakresie w naszej dzielnicy.

Na portalu społecznościowym tego samego Pełnomocnika czytamy m.in. że Warszawa może się poszczycić już 500. kilometrami ścieżek rowerowych. W tym kontekście nasze 20 km wygląda nader licho…

Na mój wniosek odbyły się 2 posiedzenia Komisji Inwestycyjnej RD Wawer, gdzie szczegółowo omawialiśmy problem, wypracowując na roboczo koncepcję budowy systemu ścieżek rowerowych i ciągów rowerowo-pieszych. Następnie, wspólnie z Burmistrzem Dzielnicy Wawer Łukaszem Jeziorskim uczestniczyłem w posiedzeniu Komisji Infrastruktury RM Warszawy, gdzie przedstawiliśmy powyższą koncepcję, która po niewielkim dopracowaniu stanowić zaczęła w miarę zwartą i logiczną całość. Bo niestety te obecne ścieżki rowerowe w Wawrze, nie dość, że jest ich jak na lekarstwo, to jeszcze bieg swój zaczynają znikąd i podobnie nigdzie kończą…

Powyższa koncepcja budowy i rozwoju ścieżek rowerowych w Wawrze, ma jednak nadal charakter wstępny. Ja bym ją jeszcze określił mianem koncepcji minimum, choć gdy się porówna obie mapy Wawra – tę z obecnie istniejącymi ciągami rowerowymi i pieszo- rowerowymi, i tę przedstawioną w koncepcji (na fotografiach) – to trudno powstrzymać uśmiech radości. Ech, jak przyjemnie byłoby poruszać się rowerem po Wawrze, gdyby w naszej głowie tkwiła świadomość, że z północy na południe (i z powrotem, ścieżką wzdłuż torów, która byłaby swoistym kręgosłupem – rowerową osią Wawra) i z Rembertowa lub Wesołej na Mokotów, czy Wilanów uda się przejechać rowerem – i to na kilka sposobów – kilkoma trasami – nie będąc zmuszonym zbaczać ani razu ze ścieżki rowerowej…

Miła to bardzo perspektywa, choć niestety dość odległa. Ale tekstu tego nie piszę aby biadolić, ale dać sygnał rozpoczęcia działań zmierzających do osiągnięcia tego celu. Coś się nam już udało! Otóż zgłoszony przez mnie w tegorocznej edycji budżetu partycypacyjnego projekt przekształcenia odcinka Traktu Lubelskiego w ciąg pieszo – rowerowy zyskał rekordowe poparcie w głosowaniu ogólno-dzielnicowym i dzięki głosom mieszkańców realizowany będzie w 2019 roku. Wraz z planowaną przez ZMID inwestycją remontu Traktu Lubelskiego – na ponad 2-kilometrowym odcinku – od ul. Borowieckiej do ul. Przygodnej będzie można bezpiecznie poruszać się ciągiem rowerowym. Będzie to pierwsza ścieżka rowerowa do Szkoły Podstawowej nr 109!

Budowa ciągów rowerowych zajmuje ważne miejsce w programie Koalicji Obywatelskiej oraz jej kandydata na prezydenta m. st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

autor: Michał Tomasz Żebrowski, radny Dzielnicy Wawer

Skomentuj za pomocą Facebook-a