WawerNews.pl- wiadomości lokalne

Ważne, użyteczne i ciekawe informacje z dzielnicy Wawer

Wawer Historia: Wizyta Hitlera

Jest 22 września 1939r. Początek II wojny światowej. Niemcy stacjonujący w okolicy kościoła w Glinkach (dzisiejszy Marysin) są nadzwyczajnie ożywieni. Trwa gorączkowa krzątanina i przygotowania do czegoś niezwykłego.

Siostrom felicjankom ze znajdującego się obok klasztoru zabroniono opuszczać jego mury a nawet wyglądać przez okna. Teren obstawiły szczelnie straże. W pewnym momencie pod kościół podjechał samochód- terenowa sześciokołowa opancerzona limuzyna Mercedes. Wysiadło z niego dwóch mężczyzn. Okrzyki „Heil Hitler!” roznosiło echo po okolicy. Przybysze skierowali się do schodów prowadzących na kościelną wieżę a następnie weszli na jej szczyt. Ich wizyta trwała ok. 30 min.

Następnego dnia niemiecki dziennik wojskowy podał informację, że z kościelnej wieży, sam Führer Adolf Hitler w towarzystwie Reichsführera-SS Heinrieha Himmlera, oglądał przez nożycową lornetę szturm na płonącą stolicę Polski. Towarzyszył im generał Erwin Rommel. Wieża bowiem była najwyższym punktem w okolicy, mając 85 m wysokości. Wydarzenie to uwieczniła niemiecka kronika.

Tego dnia Hitler wyleciał ze swojej tymczasowej kwatery głównej w Grand Hotelu w Sopocie. Był w Sulejówku gdzie odwiedził dworek Józefa Piłsudskiego “Milusin” skąd przez Dębe Wielkie udał się do Glinek. Potwierdza to plan trasy inspekcyjnej zawarty w książce „Auf Den Strassen Des Sieges” (Na drogach zwycięstwa) Otto Dietricha. Najczęściej używanym przez Hitlera samolotem do odwiedzin na frontach w Polsce m.in. 22 września 1939 roku był transportowy Junkers Ju-52. Hitler odbywał swoje triumfalne podróże także specjalnym pociągiem pancernym „Amerika” (od lutego 1943 roku zmieniono nazwę na „Brandenburg”). Pociąg składał się zazwyczaj z 13 wagonów, był ciągnięty przez dwie lokomotywy.

Również w tym miejscu Hitler dostał rzekomo meldunek o śmierci (w pobliżu) generała Werner von Fritscha (którego zwłoki tego samego dnia zawieziono do kościoła pw. Andrzeja Boboli w Strudze I. Następnie przez Rembertów (gdzie niebawem powstała baza niemieckich pociągów pancernych, a wśród nich ocalałe wagony również z polskich pancerniaków), okolice Zielonki, Strugę (obecnie Marki), Radzymin udał się z powrotem na polowe lotnisko pod Wyszków i odleciał samolotem w kierunku wybrzeża.

Jak wynika ze wspomnień sióstr, po tej wizycie Niemcy tłumnie przybywali oglądać wieżę, gdzie przez chwilę stał ich wódz. W krótkim czasie wykupili też wszystkie pocztówki-cegiełki kościoła, których przez wiele lat nie udało się siostrom sprzedać na jego wykończenie.

Kiedy w 1944 r. na te tereny wkroczyły wojska sowieckie, dowództwo oczywiście doceniło strategiczne znaczenie budowli. Niemiecka artyleria zza Wisły regularnie bombardowała zatem kościół oraz wieżę, co spowodowało olbrzymie uszkodzenia.

Ponieważ siostry obawiały się, że ostrzał spowoduje całkowite zniszczenie świątyni, poprosiły polskich saperów o kontrolowane zawalenie wieży. Ich prośba została spełniona, a z pozostałych po wieży kamieni siostry zbudowały grotę Matki Boskiej z Lourdes, znajdującą się przed kościołem. Ciekawostką jest fakt, że nie ograniczono się tylko do materiału budowlanego, grotę tworzą również fragmenty bomb, które spadły w 1944 r. na to miejsce.